Tag Archives: odziem

NAJCIEKAWSZA PRZYGODA CZWORGA DZIECI

W 1942 roku trwałąa wojna, dlatego dzieci zostały ewakuowane. Zajmiemy się jednak rodziną Pevensie, a dokładnie czworgiem dzieci  Piotrem, Zuzanną,Edmundem i najmłodszą z rodzeństwa Łucją.Zostali oni przeniesieni do dużego starego domu,  w którym mieszkał stary Profesor.W pierwszym dniu pobytu u Profesora dzieci  się nudziły i wpadły na pomysł, żeby pobawić się w chowanego.Liczyć zaczęli Piotr i Zuzanna, a Łucja i Edmund zaczęli się chować.Łucja nie wiedziała, gdzie się chować,więc biegała po całym domu, ale wszystkie drzwi były zamknięte. Gdy znalazła już otwarty pokój,weszła do niego i zobaczyła tam coś dużego przykrytego białą szatą. Później gdy odkryła białą szatę, zobaczyła dużą starą szafę.Bez zastanawiania weszła do niej. Dotykając poczuła futra, a więc wchodziła w głąb szafy,aż zaczynała czuć coś zimnego. Już nie przesuwała się, ale szła,a kiedy wyszła, zobaczyła tam wielki biały kraj. Było jasno, a jednak zauważyła świecącą się w oddali latarnię.Poszła do niej. Usłyszała coś za krzakiem –  był to faun, Tumnus . Oboje zaczęli krzyczeć na swój widok.Łucja schowała się za latarnię a faun za drzewo. Łucja z zaciekawieniem podeszła do fauna i przedstawiła się, Tumnus też się przedstawił. Dziewczynka podała mu rękę, ale Tumnus nie wiedział, o co jej chodzi. Faun zaproponował herbatkę, a Łucja się zgodziła. Tumnus zaprowadził ją do swojej pieczary. Wypili herbatkę i faun odprowadził dziewczynkę do latarni.  Dziewczynka szybko pobiegła  do wejścia szafy. Myślała,że nie było jej kilka godzin,więc pobiegła do holu i zaczęła krzyczeć –  już jestem nic mi się nie stało.  W rzeczywistości od jej zniknięcia minęło kilka minut.

List do świętego Mikołaja

Proboszczów,05.12.2014
Witaj Święty Mikołaju!
W ten dzień radosny daj mojej rodzinie zdrowia, szczęścia, pomyślności i dużo radości. Proszę o to też dla mnie. Fajnie by było, gdybyś dołożył też coś od siebie, ale to już na koniec. Przypominam, że cały rok byłem grzeczny.

Miasto

Co to za miasto na polskiej krainie,co powinno płynąc a nigdy nie płynie.

Święta z mikołajem

Gdzieś tam na Północy,gdzie lód i śnieżyca,
stoi dom drewniany w poświcie księżyca.
I choć jeszcze ciemno,to nawet z oddali
widać,że w tym domku już się światło pali .
Tańczące śnieżynki w okno zaglądają,
widzą, że w kominku drwa ciepło trzaskają.
Kto w tym domku mieszka, one dobrze wiedzą,
bo obok pod dachem renifery siedzą,
Które obserwując ośnieżone sanie
widzą, że Mikołaj zaraz z łóżka wstanie.
Lecz on zapalił już swoją lampę naftową,
sprawdził, czy ma fajkę na stole gotową,
popatrzył na budzik i pomyślał chwilę:
„Muszę się pośpieszyć-roboty mam tyle”