Tag Archives: Aleksandra

Tajemnicza mapa

Dawno, dawno temu w pobliżu wsi Choiniec w Złotoryjskim Lesie dwóch mężczyzn znalazło mapę prowadzącą do skarbu ukrytego przez Czarnego Krzysztofa i jego bandę. Nie wiedząc co robić, postanowili poszukać pomocy u chłopów ze wsi. Błąkając się natrafili na mydlarza, który wysłuchał ich próśb i ukartował chytry plan. Koncepcja polegała na przechwyceniu mapy od dwóch mężczyzn (Jana i Czesława). Chłopi w podzięce za dobre rady mydlarza Zenona przytulili go, a on w tym czasie wyjął mapę z kieszeni Jana. Nie spodziewając się przebiegłości Zenona, Czesław i Jan wyruszyli  na poszukiwania skarbu. Po niedługim czasie zorientowali się, iż mapa zaginęła. Szukali ją przez dłuższy czas, aż w końcu domyślili się, że przepustkę do ich szczęścia mógł ukraść mydlarz. Z wielką wściekłością pobiegli szukać mapy. Gdy w końcu dotarli do domu Zenona, okazało się, że tego nie ma w chacie. Byli bardzo wściekli, a zarazem smutni, lecz postanowili, że tak łatwo się nie poddadzą. Szukali wskazówek, które mogły zaprowadzić do uciekiniera, aż w końcu jeden z nich zauważył ślady z błota. Od razu ruszyli za nimi. Po długiej wędrówce zauważyli coś leżącego w krzakach. Okazało się, że był to jeden z butów mydlarza. Szukając z wielką nadzieją zobaczyli coś jeszcze. Był to drugi but. Niestety po tych wskazówkach nie było już niczego. co mogło im pomóc. Bezradni chłopi, nie wiedząc co robić, usiedli w cieniu pod drzewem. Bardzo smutni rozmawiali o pechu, jaki ich spotkał. W pewnym momencie usłyszeli chrapanie. Szybko wstali. Rozglądali się, lecz niczego nie znaleźli. Nie mając siły na nic z powrotem chcieli usiąść pod drzewem. Dochodząc do celu zauważyli coś z drugiej strony. Szybko podbiegli i ujrzeli śpiącego mydlarza. Wściekli budzili go. Jan i Czesław bardzo zdenerwowani szturchali, krzyczeli na Zenona. Mydlarz ocknąwszy się zaczął uciekać. W pewnej chwili wybiegł na drogę, którą jechał powóz. Pojazd nie zdążywszy zahamować i  przejechał Zenona. Dwóch chłopów zabrało mapę martwemu i uciekli . Szukali potem skarbu, lecz zgubili się i nikt już ich potem nie zobaczył. Na pamiątkę tych wydarzeń w miejscu śmierci mydlarza postawiono kamienny krzyż.

Legenda o Proboszczowie

   Dawno, dawno temu za górami, za lasami była wioska, a w niej żył chłopiec o imieniu Probo.
Nie miał mamy, ani taty. Mógł liczyć tylko na  Szczów – to taki mały piesek , który umiał mówić
i przewidywać przyszłość.

   Pewnego razu poszli razem do lasu, aby uzbierać malin i jagód, ale się zgubili.
Probo był bardzo smutny,  bo myślał, że zginie w lesie, ale Szczów powiedział do chłopca:          
-Nie martw się, nie zgubiliśmy się. Widzisz ten dym?         
-Tak, widzę! – odparł chłopiec                                                                            
-To nasza wieś, dzięki mojemu węchowi wrócimy do wioski.

I tak się stało. Minęły dwa lata odkąd Probo zgubił się w lesie i nawet o ty zapomniał. Pewnego ranka  
piesek szybko przybiegł i powiedział chłopcu, że niedługo będzie straszna wojna. Chłopiec powiedział mieszkańcom, żeby się przygotowali do wojny. I tak zrobili. Dziesięć dni później ludność z sąsiedniej
wioski zaatakowała ich wioskę lecz oni byli przygotowani i tą wojne wygrali. Wódz wioski pomyślał
sobie, że jak Probo i jego pies Szczów zawiadomili wieś o wojnie, to dlaczego nie można było by nazwać
wioskę ich imionami. I tak też się stało. Po czterech  latach Proboszczów stał się  bardzo silną wioską,
a Probo bardzo wydoroślał. Z jego pieska stało się duże potężne psisko. Mężczyznę wybrali na wodza
wioski, która do dzisiejszego dnia nosi nazwę Proboszczów.